Krótko o życiu tuż przed okresem Regencji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Krótko o życiu tuż przed okresem Regencji

Pisanie by Admin on Nie Wrz 06, 2015 7:30 pm

Jak to wszystko wyglądało w Anglii?

Królem był wówczas Jerzy III Hanowerski, cierpiący na  porfirię; premierem - William Pitt Młodszy. Za jego panowania Anglia utraciła kolonię w Ameryce Północnej (1783), za to umocniła swoje wpływy w Indiach. Poza tym uwikłała się w szereg działań wojennych w Europie, poprzez przyłączenie się wszystkich koalicji antyfrancuskich. Były to więc czasy nieustających wojen i konfliktów, które mocno wpływały na życie zwykłych angielskich obywateli, choć nie bezpośrednio. Podniesiono podatki, pozwolono na powszechny zaciąg do wojska oraz zawieszono na czas wojny Habeas Corpus Act. Wielka Brytania odnosiła sukcesy głównie na morzach (admirał Horatio Nelson pokonał flotę francuskiego generała Napoleona Bonaparte).
Z powodu choroby król kilkakrotnie nie mógł sprawować władzy, nie brał udziału w obradach Parlamentu. Planowano, że regentem na tez czas będzie jego najstarszy syn Jerzy, książę Walii. Na szczęście 1789 roku król powrócił do zdrowia.
Nie ma co idealizować tych czasów, jak każde były ciężkie dla ludzi biednych, lecz dla Anglii rolniczej, prowincjonalnej, jeśli tyko ceny zboża nie spadły, był to okres stabilności.
Stabilny był też ustrój i podział klas. Osiemdziesiąt procent ludności mieszkało na wsiach, miasta za wyjątkiem Londynu nie miały większego znaczenia. Wstrząsy w rewolucyjnej Francji czy walczącej o niepodległość Ameryce, nie zachwiały istniejącym od lat porządkiem, a jedynie utrwaliły na Wyspach istniejący od wielu pokoleń ład.
A kultura kwitła. W drugiej połowie XVIII wieku nastąpiło coś, co można nazwać erupcją talentów, co z kolei zaowocowało umiłowaniem rękodzieła rodzimych artystów i rzemieślników. Popieranie manufaktury rodzimego kraju było po prostu wymogiem i przejawem dobrego smaku. Zniknęło purytańskie podejście do sztuki czy twórczości, a dobrobyt arystokracji i zamożnego ziemiaństwa tylko wzmógł te tendencje.

Arystokracja

Dla uproszczenia i by nie zagubić się w zawiłościach angielskich tytułów, angielską arystokrację można podzielić na trzy grupy.
Właściwą arystokrację (Prince, Duke, Marquis/Margrave, Earl, Viscount, Baron, Lord, Baronet) - bogatą, z daleko sięgającym drzewem rodowym, posiadającą wiele majątków i ziem, piastującą ważne godności państwowe.
Ziemiaństwo angielskie (Gentleman, Esquire) - posiadające majątki ziemskie, ale bez tytułów szlacheckich. Rodzina Bennet należała do niej, ale w przypadku śmierci jedynego żywiciela rodziny czyli ojca oraz utraty majątku mogła spaść do tak zwanej niższej szlachty czyli stracić swoją towarzyską oraz klasową pozycję.
Arystokracja “nouveau riche” - która zdobyła majątek poprze handel czy  prowadzone przedsiębiorstwa, a tytuł kupiła (np. rodzina pana Bingley).

Służba

Większość domów angielskich dżentelmenów była samowystarczalna, jeśli chodzi o wyżywienie, ale z całą pewnością nie funkcjonowałby bez pomocy i pracy służby. Takie domy nie posiadały elektryczności, centralnego ogrzewania, kanalizacji, w większości nie było łazienek, utrzymania domostwa w czystości, dbanie o dostateczne oświetlenie czy temperaturę spadało na barki najętych ludzi.
Służba przynosiła wodę, pomagała w toalecie pań i panów domu, układała fryzury, szyła, cerowała, prała, czyściła kominki i codziennie w nich rozpalała, gotowała, pracowała w przydomowych ogrodach, sprzątała, naprawiała, wreszcie załatwiała sprawunki, biegała na posyłki, dostarczała wiadomości, zajmowała się gośćmi, opiekowała się chorymi.
Jeszcze inni zajmowali się zwierzętami gospodarskimi, ekwipażem, rolą, ogrodami oraz lasami na terenie majątku. Była to bardzo wymagająca i męcząca praca, ale przynosiła też sporo korzyści. Mimo że nie była lekka, wielu wolało to niż praca w kopalni czy fabryce. Poza tym dawała względne poczucie bezpieczeństwa i szansę na emeryturę, bo arystokracja chętnie wynagradzała swoje sługi za długą i oddaną pracę. Pokojówka pani domu mogła liczyć na otrzymanie starych ubrań, kucharki mogły sprzedawać resztki po posiłkach. Służba miała dni wolne lub kilkugodzinne wychodne.
Istniały też złe strony zatrudnienia. Przede wszystkim wynagrodzenie.
I tak - służąca do wszystkiego mogła zarobić pięć funtów rocznie, pokojówka od jedenastu do czternastu rocznie, pokojowy do dwudziestu pięciu funtów. Służba spała w piwnicach lub na strychu, praktycznie nie istniała dla swoich pracodawców, najniżej postawieni w hierarchii nie mieli prawa pokazywać się na pokojach choćby przez kilka sekund.
Krótko o tym, kto pracował. Najbogatsi mieli zarządcę (steward), którego zadaniem było zarządzanie domem. Jeżeli zarządcy nie było, jego zadania przejmowali główny lokaj (butler) i gospodyni (housekeeper).
Butler był szefem męskiego personelu i był odpowiedzialny za piwnice z winami, srebra i porcelanę. Kamerdyner przyjmował gości, mieć wiedzę z etykiety i różnic społecznych. W przeciwieństwie do niższych lokajów, zwracano się do niego po nazwisku. Gospodyni tytułowano panią, nawet, jeśli była panną; ona szefowała żeńskiemu personelowi. Trzymała rachunki domowe, była odpowiedzialna za pościel, obrusy, miała też klucze do wszystkich pomieszczeń w domu. Mogła również parzyć kawę i herbatę.
Pokojówki (housemaid) miały sporo obowiązków - odpowiadały za oświetlenie, podgrzewania wody do mycia i kąpieli oraz przynoszenie jej na górę do sypialni, czyszczenie nocników, zmienianie pościeli, sprzątanie. Poza tym serwowały herbatę, czasem podawały kolację, zajmowały się praniem, prasowaniem również dla pozostałej służby.
Najbardziej intratną posadą była pozycja lady’s maid – osobistej pokojówki pani domu. Jako jedyna nie podlegała gospodyni, a bezpośrednio swej pani. Do jej obowiązków należało układanie fryzur pani domu, rozbieranie i ubieranie, dbanie o porządek w garderobie i strojach. czytała na głos swej pani, opiekowała się nią w czasie niedyspozycji. Zwykle oczekiwano, że lady’s maid będzie młoda, ładna i na to stanowisko starano się zatrudniać Francuzki.
Najniżej w hierarchii znajdowały się (scullery) pomywaczki często pogardzane przez innych pracowników. Odpowiadały za zmywanie naczyń, a więc za trudną i bolesną pracę, ponieważ jedynymi środkami czyszczącymi dostępnymi w tamtym czasie były surowe materiały ścierne. Pomywaczki pracowały długo w noc, by wyczyścić na czas ogromną ilość naczyń po modnych wystawnych kolacjach.

Życie codzienne, moda i zaloty

Posiłki - śniadanie było serwowane na ogół o dziesiątej rano; lunch traktowano jako opcjonalny nieformalny posiłek, w ramach którego podawano drobne przekąski około pierwszej, drugiej po południu. Głównym posiłkiem dnia był obiad, około czwartej, piątej po południu  (w Londynie podawano go o szóstej, ósmej po d wieczór. 6-8pm w Londynie; szlachta zawsze ubrany na kolację. Najpóźniej podawano proszone kolacje, bo około jedenastej, dwunastej w nocy. Wnoszono wszystkie posiłki i dania, układano je na środku stołów.

Kobieca codzienność - za okres poranny uznawano godziny od jedenastej do trzeciej po południu. W tym czasie panie odpowiadały na korespondencję, przyjmowały wizyty lub rewizytowały (zwykle podczas nich gospodyni szyła, haftowała, układała bukiety).
Wieczorami, po kolacji, odbywały się nieformalne wieczorne imprezy z muzyką i tańcem. Sporo czasu przeznaczano na rozmowy, czytanie na głos, grę w karty i krótkie przedstawienia teatralne czy szarady.

Zakupy - Londyn był mekką zakupów, chociaż większe miasta i wioski miały swoje sklepy. Rodziny kupowały w nich to, co nie mogły produkować w swoich gospodarstwach. Tkaniny i odzież były drogie; kobiety kupowały materiały na suknie czy pościel. Następnie miejscowe krawcowe szyły dla nich ubrania, które z kolei dekorowano haftami przez panie domu. Bogatsi mogli pozwolić sobie na zakup gotowych sukien w londyńskich sklepach, a potem zatrudniona krawcowa dokonywała potrzebnych przeróbek czy dodawała zdobienia.

Zaloty - młoda kobieta miała swój oficjalny debiut w wieku około siedemnastu lat - w tym czasie jej rodzina organizowała przyjęcie i od tej pory wolno było jej uczestniczyć w dorosłych spotkaniach towarzyskich. W Londynie mogła wziąć udział w oficjalnym otwarciu sezonu oraz przedstawiano ją parze królewskiej (połowa kwietnia - połowa czerwca). To był doskonały moment na wejście w towarzystwo, w którym wszyscy szukają współmałżonka, aspirując do wyższego statusu społecznego lub do utrzymania statusu. Młoda kobieta nie mogła przebywać sama bez przyzwoitki w towarzystwie mężczyzny, ale często znajdywano sposoby, aby spotkać się ze sobą w tajemnicy. Dotknięcie było nie do przyjęcia, za wyjątkiem tańca; pocałunek wskazywał na zamiar poślubienia kogoś.

Taniec - panie i panowie uczyli się tańczyć od najmłodszych lat często pod okiem specjalnie zatrudnionego nauczyciela, ale również z podręczników do samodzielnej nauki.
Większość tańców tańczono w układzie dwóch linii panów i pań; każdy taniec tak naprawdę składał się z dwóch układów, każdy trwał około piętnaście minut. W ich trakcie ściśle przestrzegano zasad etykiety. Dżentelmen nie mógł tańczyć z daną partnerką więcej niż dwa razy, chyba że oficjalnie uznawano ich za narzeczeństwo. Panna powinna była przyjąć wszystkie zaproszenia, jeśli tego nie uczyniła, oczekiwano, że więcej tego wieczora już nie zatańczy.

Co tańczono?

Menuet był tańcem otwierającym każdy bal. Tańczono go wtedy w parze. W końcu XVIII wieku był już tańcem starym i z tradycjami, ale raczej występował na balach miejskich niż w miasteczkach.
Kontredansy to tańce łatwe, przyjemne i szybkie. Nikogo nie wyróżniały (nie posiadają partii solowych). Początek tych tańców przypada na rok 1651, od tego momentu tradycja tych tańców była kontynuowana w całej ówczesnej Europie. Ilość uczestników w danym tańcu wydłużała cały taniec i wszystkim tańczącym zależało na tym aby zająć miejsca bliżej początku niż końca tańca aby jak najdłużej móc tańczyć.
Kotyliony były nie mniej popularne niż kontredanse, do Anglii przyszły z Francji. Tańczone po kwadracie w cztery pary, gdzie poszczególne numery par się zmieniają tworząc figury taneczne. Między figurami występuje refren który powtarza się po każdej następnej figurze. Kotyliony znane były od lat 70 tych. XVIII wieku. Kotyliony trwały od pół godziny nawet do godziny (jeśli w „secie” czyli w zespole było dużo par).
Walc w czasach życia Jane Austen był tańcem dopiero propagowanym i to tylko w kręgach arystokratycznych. Uważano go za mocno niemoralny, skandalizujący więc tańczenie go na balach w małych miasteczkach i wiejskich posiadłościach nie miał racji bytu, gdyż kłócił się z etykietą (bliskość partnerów, trzymanie się za ręce). Nie mniej taniec ten wprowadzano jako figurę do kontredansów ale z dystansem i swoistą delikatnością, jak ma to miejsce w Duke of Kent Waltz (1801). Za to lubiano i często grano muzykę związaną z walcem.
avatar
Admin
♠♠♠♠♠♠♠♠♠♠
♠♠♠♠♠♠♠♠♠♠

Liczba postów : 86
Join date : 02/09/2015

Zobacz profil autora http://englishlife.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach